Wspólne chwile
No wiadomo, że nie jesteśmy już małymi dziećmi. A wpuść do jednej sypialni kobietę i mężczyzną, którzy się Kochają i pociągają fizycznie. No nie ma rady, żeby coś się nie wydarzyło. Marcin delikatnie położył mnie na łóżko i położył się obok. Zaczęliśmy się całować. Najpierw to były tylko delikatne pocałunki. Muśnięcia warg, bardzo lekkie. Po takiej delikatnej rozgrzewce nasze pocałunki zrobiły się bardzie pożądliwe. A ręce zaczęły niebezpiecznie wędrować. To znaczy niebezpiecznie. To zależy jak się na to spojrzy. Mnie się tam na przykład bardzo podobało. Marcinowi zresztą też. No nie ma co ukrywać. No i zaczęły się ostrzejsze pieszczoty, ale to już zostawię tylko i wyłącznie dla siebie. Nie doszło do niczego więcej, chociaż mogło. Chociaż oboje tego chcieliśmy. Tylko, że zdążyłam powiedzieć mu jedną rzecz. Może to wstyd w tym wieku, ale jestem dziewicą. Wiecie co, Marcina to bardzo ucieszyło. Powiedział, że w takim razie, do tego będziemy potrzebowali nastroju, ale to już jak będziemy sami. On już o to zadba. Pocałował mnie namiętnie i położył się obok mnie.