Wspólna noc
Zbliżała się pora kolacji, więc mama powiedziała, że mi pomoże. Kochanie, a my moglibyśmy zostać u Was na noc? Padło pytanie ze strony mamusi. Oczywiście, aż się ucieszyłam. To my pójdziemy z Tadkiem po walizki, dobrze? Pewnie, nie ma problemu. Ja wiedziałam, co mama kombinuje. Chciała dać mi czas do porozmawiania z Marcinem. Uśmiechnęła się do mnie dodatkowo i wszystko już było jasne. Mama zawołała tatę i zeszli na dół po swoje rzeczy. Marcin w tym czasie to co jego przeniósł do mojej sypialni. Teraz nie było wyjścia. Musieliśmy spać razem. A nie powiem, żeby ten pomysł w jakiś sposób mi się nie podobał. Zawsze to więcej czasu tylko dla siebie. A widać było, że rodzicom bardzo zależy, żebyśmy się do siebie zbliżyli. Wzięliśmy Marcina pościel i przewlekliśmy ją w nową poszwę. Tak, żeby była dla rodziców. Ładnie masz w tym swoim pokoiku. Marcin chyba nie miał okazji zabawić tutaj na dłużej. Na szczęście nawet miałam porządek, bo gdyby wszedł w inny dzień, to uuuuu. Ale akurat był porządek i akurat zapunktowałam.