Posiedzieliśmy chyba do północy, po czym zebraliśmy się do spania. To miała być moja pierwsza noc z Marcinem w jednym łóżku. A ja tek strasznie jestem przyzwyczajona do tego, że śpię sama, że nie wiem jak to będzie. I tak szczerze powiedziawszy, trochę mnie to przerażało. A jak on się będzie rozpychał. Jejku, następny problem z niczego. Mam dość tego swojego charakteru. Będziesz spała z facetem którego kochasz, a Ty przeżywasz takie głupoty, że się to w głowie nie mieści. Przyniosłam rodzicom pościel, wzięli prysznic i poszli spać. A ja postanowiłam jeszcze pomyć po kolacji.
Marcin siedział ze mną w kuchni. Ale jak tylko za rodzicami zamknęły się drzwi do pokoju to podszedł do mnie i objął mnie jak wtedy za pierwszym razem. Marcin, głupku, ja muszę umyć te naczynia. Przecież nie zostawię tego mamie na rano. Marcin no, zaczął mnie łaskotać. Zachowywaliśmy się cicho. Pozwolił mi skończyć umyć te naczynia. Wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Wariat. Oczywiście mój kochany i cudowny wariat.
|