Powiedzieliśmy rodzicom, że my zrobimy kolację. Chcieliśmy, żeby rodzice sobie odpoczęli i nie musieli nic robić. A my wiadomo, mieliśmy niezły ubaw przy robieniu wspólnego jedzenia. Co chwila się śmialiśmy. W końcu rodzice przyszli zobaczyć co się dzieje. A my...my po prostu robiliśmy jedzonko. Zawsze mamy mnóstwo zabawy, przy takich rzeczach, jak gotowanie na przykład. Rodzice nie mogli się na nas napatrzeć, a my próbowaliśmy się trochę uspokoić. Zrobiliśmy sałatkę, kilka tostów, kakao. Do tego jakaś szynka, kilka plasterków sera.
Jakbym wiedziała, że przyjedziecie, to bym chociaż zakupy zrobiła. No musiałam to powiedzieć. Dlatego nic Wam nie mówiliśmy, bo zaraz byście głupieli. Mama była z siebie bardzo widocznie zadowolona, że jej się udało nas zaskoczyć. Tutaj nie ma być z czego dumnym. Chciałam powiedzieć jej to poważnie, ale nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać. Obrze, że moi rodzice, to ludzie, którzy znają się na żartach. A ciekawe co rodzice Marcina powiedzą jak zobaczą nas razem. Już zaczynam się bać.
|